piątek, 3 lutego 2017

Chemiczne szczęście.

Tik tak. Tik tak. Tik tak.
Zegar od miesięcy nie rusza z godziny 4:03. Tyka, wypędzając cenne minuty z mojego życia, złudnie jednak stojąc w miejscu. Gdy na niego patrzę, czuję, że jestem zamknięta w pudełku. Bezpiecznym pudełku, które budowałam przez te lata.
Jak większość piszących, planowałam w pierwszym wpisie tego roku podsumować ten miniony.
Jednak, czy jest co podsumowywać?
Zmieniłam pracę. Wyszłam na prostą. Nie konam dłużej na uboczu jak ranne zwierzę. Teraz jestem już tylko pusta w środku. A to najbardziej pozytywny scenariusz, jaki mogłam otrzymać.
(...)
Cofnij to, co napisałam. To było kilka tygodni temu.
Za parę miesięcy zamkną moją księgarnię i stracę pracę, którą tak lubię.
To daje mi możliwość drastycznej zmiany, wyjazdu, o którym marzę, nowego życia pełnego fotografii nieznanych mi ulic.
Co mi stoi na przeszkodzie? Ja. Ja sama. Właśnie powoli wali się wszystko, co starałam się zbudować, bo zaczęłam tracić wiarę w swoje możliwości. Moje ukryte i długo tłumione lęki przejęły kontrolę nad moim rozumem.
Nie jestem pewna, czy potrafię teraz zrobić cokolwiek.
(...)
Czekam na wizytę u lekarza by dostać leki. Przez chorobę nie byłam na ostatniej wizycie.
Od ponad dwóch tygodni jestem bez moich leków.
Co czuję?
Oprócz nadchodzących fal smutku i tych nieznośnych zawrotów głowy, oczywiście.
Czuję rozczarowanie.
Dlatego, że wraz z chemią wypływającą z mojego organizmu, wypłynęło całe nabudowane, stabilne szczęście.
W dwa tygodnie wróciłam do bagna, które tworzyło się latami.
Jestem po prostu rozczarowana. Bo naprawdę myślałam, że... że mi się poprawiło?
Zamiast tego... Niszczę wszystko dobre co miałam w pięć minut.

To chyba oznacza kryzys.

2 komentarze:

  1. Mary, ciężko mi się czytało ten tekst... Jest mi przykro, że tak u Ciebie się dzieje. Jestem pewna, że z tego kiedyś wyjdziesz, bo masz charakter, jesteś mądrą, silną babką, tylko cholera, chciałabym, żeby już teraz Ci było dobrze. Życzę Ci tego bardzo. Żeby już było lepiej - powoli, stopniowo.

    PS. Nie lubię czytać o lekach. Jestem pewna, że na dłuższą metę poradziłabyś sobie bez nich doskonale. One są tylko złudzeniem szczęścia, którego w Tobie dzisiaj jeszcze nie ma.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo.
Chcesz porozmawiać? Mail: papierowacma@wp.pl

OKINAWA © 2017 | Template by Blogs & Lattes