poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Chłód.

Chłód omiata mi ramiona, gdy wsiadam i wysiadam z pociągu każdego dnia. Idzie wrzesień, a z nim moja ukochana jesień.
Wcześniej już o tym wspominałam, jednak wiem, że czyta mnie sporo nowych osób: Ja i jesień jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Melancholijne do granic absurdu obie kołyszemy się w kolorowych liściach, sprawiając, że jesteśmy niemal nie do wytrzymania wraz z burzowymi porankami, niezdecydowanymi czy płakać czy nucić grzmiące pieśni.
Powrót do leków stabilizujących uspokoił mnie. Na szczęście. Ustabilizowałam się. Nie ma przypadkowego płaczu. Ustabilizowałam się w codzienności zwykłych zadań, co jest tak niesamowitą ulgą, że uśmiecham się szeroko, pisząc to.

Niedługo premiera trzeciej części Dziennika Bridget Jones. Co z tego?
Mianowicie dawno, dawno temu, na początkowych stadiach moich dzienników, prowadzonych jeszcze na onecie, w zamierzchłych czasach licealnych moje wpisy formą przypominały dosyć wpisy Bridget, oczywiście mówię o książkowej wersji. Też liczyłam papierosy i nadmierne ilości ciastek, miałam bardziej beztroskie problemy, bo jedyne, co wtedy mnie interesowało to zdobycie mojego faceta i danie mu wystarczającej ilości powodów by został.
Gdy ostatnio byłam w kinie, widziałam trailer nowego filmu z tej serii i zauważyłam, że główna bohaterka, wymieniła swój pamiętny dzienniczek na iPad'a, dokładnie tak jak ja - niemalże każdy wpis powstaje na tablecie, jednak ja zainwestowałam w klawiaturę, podczas gdy nasza Bridget produkuje się na klawiaturce ekranowej, co - powiedzmy sobie szczerze - dałoby jeden wpis na wiele tygodni oraz wściekłą nerwicę. Ale nie będę podważać autorytetu mojej dziennikowej inspiracji - po prostu popatrzę jak zdobywa ją Patrick Dempsey.
Wiecie przecież, że gdyby taka Bridget faktycznie żyła we współczesnym świecie, jedyne co mogłaby robić to tworzyć nienawistne memy o swojej samotności. A ja i mnóstwo innych dziewcząt repostowałybyśmy je namiętnie.

Zaczęłam rozglądać się za nową pracą. To był dla mnie naprawdę spory krok, jednak mam aktualne CV i posyłam je do firm, które odpowiadają mi, a którym nie do końca odpowiadam ja, ze swoimi dwoma nieskończonymi kierunkami. Jednak jestem uparta, w końcu mnie zechcą. Mówię wam.
Miarka się przebrała i nie mam zamiaru tkwić w tym miejscu za grosze.
#MaryDorastaDoPoważnychDecyzji

Mój ekspres do kawy działa wedle własnego uznania, dlatego bezpieczniej było mi przerzucić się na świeże soki. Mam po nich od razu lepszy nastrój.
Szczerze? Czuję się wreszcie lepiej, a jeśli jeszcze wrócę do zdjęć to będę w pełni usatysfakcjonowana. Oby jak najdłużej.

czwartek, 25 sierpnia 2016

Strony Świata.

Znam brak wytchnienia, kłujący o zmierzchu,
Niewyczerpane pokłady bólu i trosk nie są obce mojej cichej duszy.
Ciemność wody połyka mnie całą,
Dając dowody, że to nie dla mnie miejsce, nie dla mnie stulecie,
Nawet nie era cała.
Rozrzuconam w kawałkach po zielonym morzu
Traw wysokich, mchem obrosłam od północy
I zachodu.
OKINAWA © 2017 | Template by Blogs & Lattes